
Pisarski duet tworzą matka i córka : P. Cast i Kristin Cast. P. C jest znaną i nagradzaną autorką romansów oraz powieści fantastycznych , a także doświadczoną nauczycielką i wykładowczynią. Ma na swoim koncie wiele nagród , takich jak prestiżowa Prism , czy Dafne du Maurer. Mieszka i pracuje w Oklahomie. Jej córka Kristin , ma dwadzieścia dwa lata. Jest studentką na uniwersytecie w Tulsie. Zdobyła nagrody za swoje wiersze i osiągnięcia dziennikarskie.
Zoye Redbird , adeptka w szkole wampirów , czuje , że wreszcie odnalazła swoje miejsce na ziemi. Została przewodniczącą Cór Ciemności i co ważniejsze , ma chłopaka... a nawet dwóch. Tymczasem w środowisku zwykłych śmiertelników dochodzi do tragedii. Ginie kilkoro nastolatków, a wszystkie tropy prowadzą do Domu Nocy. Kiedy ludziom z jej dawnego otoczenia grozi niebezpieczeństwo , Zoey zaczyna sobie uświadamiać, że niezwykła moc , jaką została obdarzona , obraca się przeciwko jej najbliższym . Dziewczyna musi znaleźć w sobie odwagę , by stawić czoło najgorszemu-zdradzie.
Zacznijmy od tego , że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona książką. Pierwsza część wydawała mi się niezła , ale druga przeszła moje oczekiwania. 'Studiowanie' powieści podzieliłam na dwa etapy ; od pierwszej strony , przez kilka dni , nie działo się nic nadzwyczajnego. Jednak po jakimś czasie (trochę długim tak na marginesie) wydarzenia nabrały tempa i już nie mogłam się oderwać od książki nawet na sekundę ,aż do pewnego momentu , który tak mną wstrząsną , że postanowiłam przerwać na jakiś czas czytanie i zastanawianie się kim jest tytułowy zdrajca. I tutaj dochodzimy do momentu , w którym tak haniebnie dałam się ponieść emocjom, a mianowicie płacz. Drugi etap czytania zaczął się po zakończeniu owego rozdziału. Popłakałam się i poszłam spać. Jednak nie mogłam zasnąć od tak i zostawić to wszystko ! Co to to nie ! Nie mogłabym się wtedy nazwać córką mojego ojca. Nocna lampka była dość pomocna w dalszym śledzeniu losów młodej adeptki. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się jak Zoey potraktuje zdrajcę , jak go ukarze ,a tu kolejne rozczarowanie. NIC! Jedno wielkie okrągłe i tłuste nic.
Cały czas rozpływam się nad książką, mówię o jej zaletach i dobrych stronach , jednak nie jest ona tak do końca doskonała. Główna bohaterka , nie wiem dlaczego , ale czasem mnie coś od niej odpycha. Zachowuje się jakby wszystko kręciło się wokół niej , nie myśli o swoich przyjaciołach i krzywdzi ludzi na których jej ponoć zależy. Erik -prawie wampirowaty prawie chłopak . Bez skazy, wszyscy go lubią troszkę z niego playboy i bad boy . Zoey podczas jego nieobecności szuka wrażeń z innymi. Dziewczyno dobra rada : trzymaj się jednego , a nie dziesięciu bo to może się źle skończyć. Jak w prawie każdej książce tak i tu można znaleźć oklepany schemat, a mianowicie: nowa osoba w szkole zadziera z ' Królową pszczół'. Nienawidzą się , walczą ze sobą. Adepci odwracają się od naszej bohaterki. Podczas wpadki z obrzędem Zoey ratuje byłego chłopaka i tym samym doprowadza do zdetronizowania starej królowej. To ona jest nową przewodniczącą Cór Ciemności. Chłopak jędzy zakochuje się w niej i cała szkoła na nowo lubi Redbird. Bla. Bla. Bla . Nudy! Dajcie coś nowego. Druga część wprowadza to ' coś' no może nie do końca nowego ponieważ też jest z deczka oklepane. Jeżeli chodzi o tło i bohaterów pobocznych to są na jak najwyższym poziomie. Zaskoczeniem jest nieoczekiwana współpraca dwóch bohaterek i sama osoba zdrajcy . Chociaż czytając możemy się domyślić kim ona jest . Uważam , że styl pisania jest łatwy, dostępny dla każdego . Czasem za długi opis przemyśleń Zoey może znudzić czytelnika, ale da się to wytrzymać. Jak najbardziej pozycja godna polecenia. Już nie mogę się doczekać kolejnej części.
* W gwoli wyjaśnienia. Nie dodawałam przez dłuższy czas recenzji ponieważ po pierwsze byłam znowu w szpitalu ,a po drugie miałam sesję , którą musiałam się zająć. Mam nadzieję, że recenzja się spodoba i zachęci was do przeczytania i zostawiania swoich przemyśleń na temat książki . Do zobaczenia następnym razem. Aktualnie 'pochłaniam' ' Szeptem' i już mogę powiedzieć , że zaczynam poszukiwania swojego własnego Patach ! :)
Wszyscy chwalą tą serię, więc nie pozostaje mi nic innego jak się za nią zabrać :)
OdpowiedzUsuńJa czytałam, stoją one (4) na mojej półce, a kilka dni po 8 marca dojdzie 5. Ta część podobała mi się umiarkowanie, bo Zoey z części na część coraz bardziej mnie wkurza, ale za to coraz bardziej lubię Afrodytę. Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych ;]
OdpowiedzUsuńRecenzja bardzo dobra, ale jakoś niestety nie czuję się zachęcona do przeczytania tej książki.
OdpowiedzUsuńjeśli trafi moje ręcę chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńNaprawdę się popłakałaś:D? To może rzeczywiście warto w ogóle zacząć tę serię, jeśli okaże się wcale nie taka zła?:-))
OdpowiedzUsuńTak popłakałam się. Hańba mi , ale tylko dlatego , że polubiłam pewną postać i wszystko pięknie , ładnie , a autorka tutaj zaczęła kręcić i męcić i BUM . ;)
OdpowiedzUsuńKsiążka u mnie zdecydowanie na nie! I tak jednak sięgnęłam po kolejne części, cóż.. :D
OdpowiedzUsuńraczej sięgnę, lubie takie lekkie lektury :)
OdpowiedzUsuńCzasami coś do nas szczególnie przemawia. Nie wszystkim się podoba, a nas łapie za serce... Cieszę się, że tak Ci się podobało.Może kiedyś przeczytam.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam (nie płacząc ;P) i szału nie ma, ale po kolejne części sięgnę.:)
OdpowiedzUsuńRecenzja co prawda zachęcająca, ale za paranormalnymi romansami raczej nie przepadam ;)
OdpowiedzUsuńHej byłaś zainteresowana książką:)
OdpowiedzUsuńOdezwij się proszę na mój e-mail: izus1000@op.pl
Iza
Widzę, że te książki mają więcej zwolenników, niż przeciwników, do których ja należę. Czekam na recenzję upadłych, bo jestem ciekawa, co o niej sądzisz.
OdpowiedzUsuńCzytałam ponad rok temu i mnie również się podobała. To taka lekka lekturka na "odmóżdżenie" :) Czekam na reckę "Wybranej", mam nadzieję, ze Tobie też się spodoba :)
OdpowiedzUsuń